Ocena stanów zachowania banknotów

Jak oceniać stany zachowania banknotów

Poniższy tekst powstał w odpowiedzi na pytanie, zadane niegdyś na Cafe Allegro – „Co to jest złamanie, a co zgięcie ?”

Złamanie banknotu

Złamanie mamy wtedy, gdy jest już nieodwracalnie zmieniona – trwale uszkodzona struktura papieru. W praktyce najlepiej widać to w świetle przechodzącym, tzn. jeśli oglądając banknot pod światło widzimy „czarną krechę” to jest to właśnie złamanie.

Zgięty banknot

Zgięcie jest wtedy, gdy np. bierzemy banknot za jeden koniec i widzimy, że np. w okolicy środka lekko on się ugina – widoczny jest grzbiet zgięcia, jego „garb”, ale nie widać czarnej kreski pod światło.

Poniżej przykład zgiętego banknotu, na który nabrałem się niegdyś na giełdzie.

Banknot zgięty. Zgięcie nietypowe - biegnące poziomo
Banknot zgięty. Zgięcie nietypowe – biegnące poziomo

Choć oglądałem go wcześniej pod światło i nic nie było widać, jak widać na poniższym zdjęciu.

Patrzenie przez banknot na źródło światło, tzn. oglądanie "pod światło"
Patrzenie przez banknot na źródło światła, tzn. oglądanie „pod światło”

Zgięcie na wyżej pokazanym banknocie było o tyle „niebezpieczne”, że przebiegało w nietypowy sposób – poziomo, wzdłuż banknotu, gdy tymczasem z reguły banknoty ładnie zachowane, jeśli już są gięte to pionowo

Złamany banknot

Na poniższym zdjęciu widzimy banknot ze złamaniami, który leżąc na stole lub w klaserze wygląda idealnie, a pod światło ma wyraźnie widoczne czarne krechy.

Banknot z widocznymi pod światło liniami złamań - "czarne krechy"
Banknot z widocznymi pod światło liniami złamań – „czarne krechy”

Banknot złamany – jeśli wcześniej nie było naprawiany – to ma również widoczny w świetle równoległym garb, ale w przypadku złamania garb ten jest sporo wyraźniejszy,  a banknot wyraźnie „leci” w dół.

Złamanie bez kreski pod światło

To inny aspekt zagadnienia – dotyczy głównie banknotów o ciemnym poddruku, choć nie tylko. Przykładem tych ciemnych są np. polskie 1 tys. mkp 08.1919, czy 100 mkp tejże emisji.

Na ciemnych banknotach – patrząc pod światło – często nie sposób zauważyć linii złamania, niemniej jeśli bierzemy taki banknot za krawędź i widzimy, że nie jest on w stanie utrzymać poziomu z widocznym tylko garbem ugięcia, a wyraźnie „leci” w dół, to wówczas też trzeba to sklasyfikować jako złamanie, mimo, że linia złamania jest praktycznie niewidoczna.

Zgięcie przechodzące w złamanie

Tak się często określa mocniejsze zgięcie mające tylko na części swego biegu widoczną kreskę, która stopniowo zanika.

Banknoty konserwowane – naprawiane

To niestety plaga i proceder uprawiany nie po to, aby ochronić uszkodzone banknoty i zachować na rzecz przyszłych pokoleń, ale wręcz przeciwnie – zabieg wykonywany często agresywnymi metodami, które w dłuższym rozliczeniu okazują się szkodliwe dla papieru, a mający na celu tylko poprawę wyglądu banknotu i możliwość sprzedaży za wyższą cenę.

Konserwacja przeprowadzana jest w różnym zakresie.  Często jest to prosty zabieg, w którym ktoś zmoczył banknot, być może dodatkowo usztywnił jakimś „krochmalem”, a następnie wysuszył pod dociskiem. Jeśli to był banknot wcześniej złamany, to w świetle przechodzącym – po takim zabiegu – będzie widoczna nadal czarna krecha. Jeśli to był jednak banknot tylko zgięty, to po takim zabiegu w świetle równoległym nie będzie już widać garbu, a wówczas taka sztuka dla osoby nie obytej z banknotami ujdzie za egzemplarz idealny.

Nie ma krechy i nie ma garbu – jest UNC i kosztuje nie 10, ale np. 100 zł :)

Zaufaj dotykowi – oglądaj palcami

Dobrą metodą jest oceniając banknoty nie polegać tylko na oczach, ale również na palcach –  tzn. banknot dokładnie nie tylko oglądać, ale również go „głaskać”, a nawet delikatnie „przewijać” w palcach, lekko uginając. Palcami można wyczuć garby i nierówności na powierzchni papieru, które nie zawsze zauważymy oglądając. Jeśli lekko uginamy w palach banknot, a był on wcześniej naprawiany – przy czym naprawiającym nie był słynny Pan z Krakowa :) – to po takim zabiegu najczęściej znowu ujawni się garb i będzie nie tylko wyczuwalny pod palcami, ale i widoczny.

Jednocześnie proszę się nie obawiać o banknoty naturalne i idealne – takie można prawie zwinąć w rulon i nic im się nie stanie, natomiast na naprawianych od razu wyjdą wszystkie niedoskonałości.

Takiego zabiegu "nie przeżyje" poprawiany banknot, natomiast prawdziwa cnota sie obroni i wyjdzie z tego bez szwanku
Takiego zabiegu „nie przeżyje” poprawiany banknot, natomiast prawdziwa cnota sie obroni i wyjdzie z tego bez szwanku

„Oglądanie” banknotu palcami spróbowałem przedstawić na poniższych zdjęciach – fotografie wyszły nie najlepiej, ale da się domyśleć o co chodzi.

Egzaminowanie banknotu dotykiem, w palcach.
Egzaminowanie banknotu dotykiem – w palcach.

Jeszcze o konserwacji

Kontynuując temat złamań i konserwacji, to jak już pisałem powyżej – zgięcia przy konserwacji znikają, natomiast ze złamaniami jest trudniej, choć są jednak „magicy” którzy i to potrafią.

Mimo, że przy złamaniu jest już naruszona struktura papieru i widoczna krecha, to np. umiejętnie wyklepując miejsca załamani, można sprawić, że i krecha zniknie, a do tego odpowiednio usztywnić i utrwalić papier i banknot wygląda dla niewprawnego oka jak nieobiegowa blaszka.

Efekt końcowy jest taki, że ze stanu np. 3+ za 1 tys. zł robi się AU za 6 tys zł.

Na co zwracać uwagę

W związku z tym, że konserwacją banknotów – często stojącą na bardzo wysokim poziome – mamy obecnie często do czynienia, to poniżej wymieniam kilka szczegółów, które warto mieć na uwadze oglądając banknoty, aby ograniczyć ryzyku nabrania się na egzemplarze poprawiane.

Faktura papieru i jego kolor

To dużo mówi o naturalności stanu zachowania banknotu,  ale jednocześnie jest jest to jednak „wyższa szkoła jazdy”, która wymaga opatrzenia w poszczególnych typach banknotów, znajomości papierów na jakich były drukowane i wykorzystywanych technik druku.

Banknoty były drukowane na różnych typach papieru i jego różnych odcieniach – trzeba się ich trochę naoglądać, aby zauważyć, że dany egzemplarz odbiega od normy.

To, co może wzbudzić czujność, to bardzo jasny kolor papieru przy jednoczesnej porowatość jego struktury i matowość oraz brak lśnienia

Z ferowaniem wyroków na tej podstawie trzeba być jednak ostrożnym. Wiele banknotów już z natury jest drukowane na słabym papierze. W roczniku 1944 są piękne lśniące sztuki, jak i zdążają się matowe i niezbyt ładne, choć te brzydsze to raczej egzemplarze drugiej emisji -owe drukowana już w Polsce, a nie na gładzonym papierze z Goznaku. Widziałem np. niezaprzeczalnie nie ruszane, bankowe 50 zł 1944 r. At, lub 20 zł 1944 Ak, których papier był bardzo słaby i porowaty. 

Wyższe nominały złotówek z datą 1919, tj. 100, 500, 1 tys. i 5 tys. drukowane są na grubym, porowatym papierze, ale ten typ po prostu tak ma. 

Krawędzie

Warto zwracać uwagę na zmechacenie krawędzi i wypatrywać czy nie ma na nich drobnych odstających włókien.

Szczególnie warto się przypatrywać jak wygląda papier na krawędziach w okolicy środka – gdzie najczęściej są gięte banknoty – i czy nie ma tam nic niepokojącego – właśnie jakiś zmechaceń, osłabień czy zmienionej kolorystyki

Dobrym nawykiem jest też egzaminowanie krawędzi pod kątem tego czy nie były przycinane.

Banknoty polskie – za wyjątkiem w zasadzie tylko banknotów Insurekcji – były cięte maszynowo. Mogą być po całości krzywo wycięte, ale linia cięcia powinna być jednorodna – ciągła i prosta – nie powinna mieć przełomów, zacięć czy czy nierówność, a takie zazwyczaj powstają przy ręcznym przycinaniu.

Pomocna do wykrywania przycinanych krawędzi okazuje się zwykła kartka w kratkę – wystarczy położyć na niej banknot i jeśli coś jest nie tak z jego krawędziami, to na takiej kartce będzie to łatwo zauważalne.

Marginesy

Marginesy traktowane jako obszar począwszy od krawędzi, do około 1 cm w głąb pola banknotu.

To co może wzbudzić niepokój na marginesach to przede wszystkim ich zafalowanie. Praktycznie zawsze jest to oznaka moczenia i bardzo często jest efektem nieprofesjonalnie przeprowadzonej konserwacji, po której banknot nie został odpowiednio wysuszony.

Najczęściej zafalowane marginesy nie są jednak dowodem jakiejś drastycznej konserwacji, a po prostu odklejania banknotów, gdyż w starych kolekcjach, czy różnego rodzaju książkach prezentacyjnych wklejanie banknotów marginesem było często praktykowaną metodą na ich przechowywanie i prezentację.

Zażółcenia na marginesach – szczególnie na górnym lub którymś z bocznych – mogą również świadczyć o tym, ze banknot niegdyś był wklejany i pozostały przebarwienia od kleju.

Warto również sprawdzać czy nie ma na marginesach drobnych uszkodzeń mechanicznych powierzchni papieru – do takich uszkodzeń często dochodzi podczas prób odklejania wklejonych banknotów na sucho

Narożniki

Narożniki bardzo dużo o mówią banknocie. Jest to ten element banknotu, który zazwyczaj najszybciej się niszczy w obiegu, zaokrągla, brudzi itd.

Jeśli kupujemy banknot, który wygląda jak idealna blaszka i nie można na nim dopatrzyć żadnych ugięć, czy załamań, ale ma wyraźnie zaokrąglone narożniki, które są jednocześnie czyste to jest to już niepokojące – skoro narożniki się zaokrągliły, to powinny się również przybrudzić, a jeśli są jednak czyste, to prawie na pewno były czyszczone.

Czyste grzbiety złamań

Banknoty w kolekcji to nie tylko idealne sztuki, wiele jest takich, które są poszukiwane nawet w stanie 3, bądź słabszym.

Idąc tropem przywołanych powyżej, zaokraglonych, ale czystych narożników – podobnie spójrzmy na złamania. Gdy widzimy banknot, który ma wiele załamań, ale jednocześnie grzbiety tych załamań są bez śladów przybrudzenia to jest to podejrzane. Warto przyjęć się tym grzbietom uważniej. Jeśli widać, że papier na grzbiecie złamań jest choć trochę zmechacony, a jednocześnie grzbiety te są czyste – czy wręcz nawet czystsze niż powierzchnia sąsiadującego z nimi papieru – to prawie możemy być pewni, że taki banknot był poprawiany, a przynajmniej czyszczony i był zapewne brzydszy, niż w chwili gdy jest nam oferowany.

Podsumowanie

Przed wszystkim konkluzja w kwestii konserwacji – jeśli zauważamy, że dany banknot mam oznaki poprawiania, to nigdy nie wiemy jaki fachowiec go wcześniej poprawiał i co mu robił !

Czy to był ktoś, kto tylko amatorsko podczyścił banknot, czy to może specjalista który zniwelował na nim kilka złamań ? Takie banknoty zawsze trzeba oglądać ze zdwojoną uwagą, a kupując brać poprawkę na to, że być może nie wszystko zauważyliśmy i w przyszłości mogą pokazać się jakieś nowe, nieprzyjemne niespodzianki.

Przykładów można by mnożyć jeszcze sporo, ale faktem jest, że i tak najlepszym nauczycielem pozostanie praktyka i doświadczenie zdobyte na własnych błędach :)

Co do samej oceny stanów zachowania, to w katalogach  banknotów definicje stanów z reguły podawane są tylko w skrótowej formie. Szerzej opracowane jest to przez IBNS, także polecałbym to jako obowiązkową lekturę do początkowej nauki.  Nasze polskie tłumaczenie stanów zachowania banknotów według IBNS zamieściliśmy tutaj.

Nawiązując do definicji stanów zachowania, warto jeszcze zwrócić uwagę, że praktyce przyjęło się, iż przy ocenie stanów zachowania banknotów, przynajmniej przy stanach 2, 1-, 1 bazuje się tylko na liczbie załamań lub zgięć – np. „maksymalnie trzy lekkie zagięcia lub jedno załamanie, czy „może też być złożony jeden lub dwa razy” itp.
W rezultacie wygląda to zazwyczaj tak, że nie gięty = jedynka; raz złamany = dwójka itd. ale często zapomina się o tym, że banknot w stanie jeden, to jednak naprawdę idealna sztuka, analogicznie 1- to tylko nieznaczne drobiazgi i moim zdanie nie można kwalifikować do tej grupy papierków pobrudzonych, ze zniszczonymi narożnikami itd. tylko na podstawie tego, że są nie gięte.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *