Notgeld jego historia w pigułce

Notgeld – czyli jak do tego doszło

Wojna i kryzys gospodarczy to praktycznie dwa nie rozerwalne zjawiska. Państwa alokując większe ilości pieniędzy w sektor zbrojeniowy, ogólnie zmniejszają produkcje w innych dziedzinach, między innymi monet, gdyż cenny metal jest potrzebny do produkcji broni lub na jej sfinansowanie. Ludzie zachowują się podobnie chowając kruszec na tak zwaną „czarną godzinę”. Płynność finansowa zaczyna być pojęciem czysto teoretycznym, dotyczącym handlu jak i gospodarstw domowych…

Taka sytuacja miała miejsce w Niemczech podczas Pierwszej Wojny Światowej. Niemcy szybko jednak znaleźli rozwiązanie. Trzy dni po wybuchu wojny, 31 lipca 1914 roku lokalny browar w Bremie wydał pierwsze bony, które miały zastąpić szybko znikające z obiegu monety. Za śladami tego browaru poszły niezliczone firmy, miasta i powiaty. Tak narodził się Notgeld.

Lata 1914-1915 – początki

Pierwsze notgeldy, które pojawiły się już kilka dni po rozpoczęciu wojny. Były bardzo prymitywnie wykonane i zazwyczaj miały jedynie odręcznie napisaną wartości nominalną i stempel emitenta.

Bon na jedną markę wydany w Brzezinach Śląskich w 1914 roku.

W późniejszych miesiącach 1914 roku, notgeldy zaczęły być bardziej zaawansowane technologicznie. Były drukowane, posiadały ornamenty mające na celu utrudnienie fałszowania, a niektóre znaki wodne.

Bardziej zaawansowany graficznie bon z Lwówka Wielkopolskiego.

W 1915 sytuacja ekonomiczna znacząco się poprawiła, a ilość emisji notgeldów znacząco spadła. Notowane były jedynie pojedyncze emisje z tego roku.

Bon na jedną markę wydany w Sulechowie w 1915 roku.

Bony obozów jenieckich

Wraz z postępem działań wojennych, ilość jeńców rosła w bardzo szybkim tempie. Zbudowano tysiące obozów jenieckich na terenie całych Niemiec, głównie przy różnego rodzaju fabrykach, gdyż wykorzystano zapis Konwencji Haskiej mówiący: „Państwo może używać jako pracowników jeńców wojennych, za wyjątkiem oficerów, odpowiednio do ich rangi i zdolności. Prace te nie powinny być nadmierne i nie będą w żadnym związku z działaniami wojennymi”.

W związku z zapisem konwencji, obozy musiały płacić jeńcom za ich pracę (albo żołd w przypadku oficerów, którzy byli przetrzymywani w osobnych obozach oficerskich). Wiele z tych obozów, zdecydowało się wprowadzić notgeld, jako formę tej płatności. Było to bardzo korzystne dla władz obozów, gdyż po pierwsze, nie musiały one dawać jeńcom wartościowej monety kruszcowej, a po drugie miały pewność, że bony zostaną użyte na terenie obozu, na przykład w kantynie, gdyż poza nim były bezwartościowe.

Setki obozów na terenie całych Niemiec wydały takie bony, w tym wiele na terenie dzisiejszej Polski. Ze strategicznego punktu widzenia, te obszary były wręcz idealne do budowy obozów jenieckich, ze względu na obecność zakładów przemysłowych, ale również niedużą odległość od frontu wschodniego.

Lata 1916-1921

W 1916 roku, ilość emisji notgeldów znowu wzrosła. Te bony te miały już bardziej wyrafinowaną szatę graficzną. Zaczęły się pojawiać na przykład, ozdobne herby miast, a tło zaczęło być wielokolorowe.

W 1918 roku po zakończeniu I Wojny Światowej, pierwsze osoby zaczęły interesować się zbieraniem notgeldów. Szybko, ilość kolekcjonerów zaczęła rosnąć. Po pewnym czasie, magistraty i różne firmy prywatne zauważyły, że mogą zarobić na wydawaniu notgeldów, które byłyby przeznaczone nie do obiegu, ale tylko dla kolekcjonerów (bony te były sprzedawane bezpośrednio zbieraczom). Są to tak zwane Serienscheine, czyli bony wydawane w seriach, zazwyczaj notgeldy z przepiękną szatą graficzną, bardzo często autorstwa znanych artystów lokalnych. Większość przedstawiała ważne momenty historyczne takie jak bitwy, legendy czy znane budowle. Poniżej mogą Państwo zobaczyć rzadką serię bonów z Wrocławia. Bon 10 markowy został wydany na płótnie.

Lata 1922-1924 – inflacja

W 1922 inflacja w Niemczech zaczęła nabierać tempa. Marka traciła na wartości w iście kosmicznym tempie. Z tego powodu bony wydane na kwoty kilkudziesięciu fenigów czy nawet kilku marek stały się bezwartościowe. Zaczęto drukować notgeldy o dużo wyższych nominałach. Początkowo były to setki marek. Potem tysiące i miliony, aż w końcu miliardy a pod koniec 1923 nawet biliony.

Z powodu tak szybkiej inflacji banknot, za który jednego dnia można było kupić na przykład chleb, kilka dni później był kompletnie bez wartościowy. Dlatego pod koniec 1923 roku zaczęto drukować bony stało wartościowe. Najczęściej były to bony na gold marki, czyli stałą „walutę”.
Jedna gold marka była warta dokładnie  0.35842g czystego złota (dolar amerykański miał stały przelicznik 1 do 4.2), jednak zdarzały się również bony na żyto, margarynę czy gaz.

Bon firmy J.Kemna na 5 Gold marek wydany we Wrocławiu.

Po 1924 – wygaszanie notgeldów

Po reformie walutowej w 1924 roku, marka stała się stabilną walutą. Nie było już potrzeby wydawania notgeldów, gdyż w obiegu było wystarczająco dużo monet. Z powodu hiperinflacji, rynek kolekcjonerski podupadł (notgeldy zbierali w większości ludzie niezamożni, którzy zostali najbardziej dotknięci przez hiperinflację) więc nie wydawano już bonów z myślą o kolekcjonerach. Oczywiście, pojedyncze notgeldy dalej pojawiały się w obiegu, jednak skala tych emisji była tak mała, że praktycznie niezauważalna.

Notgeld – pomysł na ciekawy przedmiot kolekcji?

Ten artykuł ma na celu jedynie ogólnie zarysować temat notgeldów i wprowadzić tych z Państwa, którzy nigdy wcześniej o nich nie słyszeli w fascynujący świat pieniądza zastępczego. Mam nadzieję, że zwrócicie Państwo uwagę na ten, jak i następne wpisy.

Jedno przemyślenie nt. „Notgeld – czyli jak do tego doszło”

  1. Bardzo ciekawy artykuł o historii notgeldów, dobry kawałek historii monety niemieckiej po I wojnie światowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *