Pożegnanie dobrej numizmatyki z Allegro

Niniejszy artykuł został opublikowany pierwotnie w czerwcowym numerze Przeglądu Numizmatycznego.

Dynamiczny rozwój współczesnego rynku numizmatycznego w Polsce zbiegł się w praktyce z rozwojem aukcji Allegro. Nic dziwnego, że przez długie lata odwiedziny Allegro stanowiły codzienny rytuał kolekcjonerów.

„Zmiana jest jedną z cech życia” – powiedział niegdyś J.F. Kennedy, który w tym roku obchodziłby swoje setne urodziny. W obecnym świecie, a już szczególnie w świecie biznesowym zmiany zachodzą bardzo dynamicznie. Nic dziwnego, że zmienia się również związek rynku kolekcjonerskiego z Allegro.

Polityka Allegro wyraźnie się zmienia

Obecne Allegro pod nowym kierownictwem w imponującym tempie wykorzystuje swój dotychczasowy potencjał do bycia najefektywniejszym sklepem w Polsce. Polityka serwisu już na przestrzeni kilku ostatnich lat pokazuje, że sprzedaż „jakichś tam” pojedynczych, starych „rupieci” to dla nich tylko niepotrzebne zawracanie głowy. To zapewne po to stworzyli OLX, aby pozbyć się tego „śmietnika” z serwisu głównego. Allegro ma służyć przede wszystkim sprzedaży nowych, powtarzalnych przedmiotów w setkach i tysiącach.

Związek rynku kolekcjonerskiego z Allegro trwał blisko osiemnaście lat, a analogia tej osiemnastki z „ludzką” w wielu aspektach okazuje się zadziwiająco zbieżna. To chyba dobry moment, aby szerzej przyjrzeć się tej relacji.

Ja pamiętam Allegro jeszcze z czasów, gdy były na nim tylko aukcje i nie było w ogóle opcji Kup Teraz. Wydaje mi się, że były chyba nawet aukcje jednodniowe. Dużą rewolucją było pojawienie się aukcji wieloprzedmiotowych. W tamtych czasach można było wystawiać nawet aukcje bez zdjęć. Oczywiście wszytko to było wówczas bezpłatne.

Aukcje dla kolekcjonerów były miejscem pozyskiwania nowych pozycji do zbiorów, jak i miejscem sprzedaży dubletów. Również miejscem do sprzedaży wszelkich innych pozycji, które dzięki niemu dało się zamienić efektywnie na gotówkę, a następnie na nowe pozycje do zbiorów.

Niezapomniane Cafe Allegro tętniło niegdyś życiem i z powodzeniem zastępowało dyskusje giełdowe i spotkania kolekcjonerskie, pozwalając przeprowadzać je na kafejce w zdecydowanie szerszym gronie.

Zloty integracyjne działu „Kolekcje” z Allegro to już legenda. To było coś, co mimo że skończyło się z dziesięć lat temu, to nadal z dużym sentymentem wspominane jest do dziś. Zawsze trzy dni i dwie noce – a to Zamek Czocha, a to Hotel Las i Western City, a to Zamek w Malborku. Tam na żywo poznawali się Ci, co znali się wcześniej z aukcji i z kafejki …

Mamy nowoczesny rynek numizmatyczny

Moim zdaniem to w dużej mierze właśnie dzięki dawnemu Allegro mamy obecnie w Polsce jeden z najnowocześniejszych rynków numizmatycznych na świecie.

Gdy u nas był PRL i profesjonalny handel numizmatyczny scentralizowano w Dessie, a amatorski rozproszony był po bazarach i spotkaniach kolekcjonerskich, to w USA czy w Niemczech rozwijały się w najlepsze giełdy numizmatyczne, z ofertami licznych firm wyspecjalizowanych tylko w obrocie numizmatycznym.

W latach 90-tych i u nas pojawiały się firmy wyspecjalizowane w takim obrocie, ale profesjonalne giełdy nie zdążyły się już u nas trwale osadzić. W zasadzie przeskoczyliśmy od razu jedna epokę. Z praktycznie niczego, wskoczyliśmy od razu w XXI wiek i obrót internetowy.

W USA czy Niemczech giełdy numizmatyczne, czy ogólnie stacjonarny obrót to nadal znacząca część działalności numizmatycznej. Tam nadal są osoby i firmy, które głównie na tym bazują i w pewien sposób pielęgnują tę tradycję. Robią to tak, jak przez lata się do tego przyzwyczaili, internet traktując nadal tylko pomocniczo. Tymczasem np. w Warszawie trudno obecnie znaleźć sklep numizmatyczny, w którym można pogrzebać w monetach i kupić je od ręki, o giełdach już nie wspominając – ja na warszawskim „Kole” nie bylem już chyba z pięć lat.

To w dużej mierze zasługa Allegro. W latach 2000-2008 odliczyli się tam praktycznie wszyscy zajmujący się aktywnie obrotem numizmatycznym i powstały dziesiątki nowych firm. Później zaczęły się zmiany, ale tak jak „na Zachodzie” dealerzy przyzwyczaili się do handlu giełdowego, to my zdążyliśmy się dzięki Allegro przyzwyczaić do handlu internetowego.

Idziemy do przodu

Szukając zamiennika polski rynek numizmatyczny nie myślał już o powrocie na giełdy – szedł w kierunku nowoczesności.

Ja na Allegro byłem obecny numizmatycznie – najpierw prywatnie, a później już jako firma – praktycznie od samego jego początku. Przez te lata byłem też świadkiem niejednego, gremialnie ogłaszanego exodusu z Allegro, powodowanego przez „skokowe” zmiany w serwisie, tj. wprowadzenie opłat, podwyżka opłat, zmiana wyglądu itp.

Exodusy były najróżniejsze, na Świstaka, na Kiermasz, na eBay.pl itp. Zawsze chóralnie ogłaszane i manifestowane, ale po jakimś czasie krzyki przycichały, a odchodzący po cichu, tylnymi drzwiami wracali na Allegro.

W zasadzie nigdy nie uczestniczyłem w tych exodusach, od samego początku będąc zdania, że jeden silny, scentralizowany serwis skupiający większość kupujących i sprzedających jest lepszy niż wiele rozdrobnionych. Siła Allegro to również to, co napisano już wielokrotnie, że jest to serwis niezależny od handlujących, a to jednak bardzo istotny aspekt.

Już nie można bazować na Allegro

Pierwsze symptomy tego, że nie można jednak bazować w dłuższej perspektywie tylko na współpracy z Allegro zauważyłem już kilka lat temu, a dokładnie jesienią 2012 roku. Wówczas to Allegro zaczęło dynamicznie wprowadzać różne, wyraźne i znaczące zmiany, a my jako firma zaczęliśmy czynić przygotowania do ewentualnego z nim „rozwodu”.

Jedną z wówczas wprowadzonych zmian było uproszczenie procedury rejestracyjnej i dopuszczenie świeżo zarejestrowanych użytkowników do udziału w licytacji bez ograniczeń i w ostatnich jej chwilach. Szybko to zaowocowało „zabawą w licytację”, czy wręcz złośliwymi działaniami na szkodę. Słynna była wówczas sprawa jednego użytkownika – o kilkuset kontach – który tak się „wyspecjalizował” w tym procederze, że aż sprawa miała swój finał w sądzie.

Kolejną drastyczną zmianą, wdrożoną praktycznie z dnia na dzień była wówczas likwidacja działu monet złotych i całkowity zakaz sprzedaży jakichkolwiek monet złotych na Allegro – nieważne czy to współczesnych, inwestycyjnych, czy starych – choćby antycznych.

Allegro „robiło co chciało” i przestawało słuchać jakiejkolwiek argumentacji. Mimo wielu godzin rozmów na temat warunków przywrócenia handlu monetami złotymi na Allegro nic z tego nie wyszło. Przedstawiony projekt wdrożenia na Allegro aukcji Live, początkowo bardzo życzliwie przyjęty i wydawało się, że mający szanse realizacji, też niestety spalił na panewce.

Stawało się coraz bardzo widoczne, że droga obrana przez Allegro przestaje biec w kierunku, którym podąża rynek antykwaryczny i kolekcjonerski. Wyraźnie było widać, że funkcjonalności związane z aukcyjną działalnością serwisu nie są w ogóle rozwijane, a wręcz ograniczane na rzecz ofert Kup Teraz.

Na przełomie stycznia i lutego tego roku ze zdumieniem można było obswerwować jak szybko i skokowo są wdrażane są różne zmiany w serwisie Allegro, przez jego nowych właścicieli. Zmiany zarówno funkcjonalne, jak i kosztowe, np. gwałtowna zwyżka opłaty za wystawienie z promocją, z 12 zł na 30 zł.

To było tylko preludium, przed właściwą rozgrywką

Rynek kolekcjonerski zapewne na długo zapamięta datę 12 maja 2017 roku. Tego dnia Allegro bardzo dyskretnie – a wręcz po cichu – wdrożyło drastyczną podwyżkę prowizji w dziale „Kolekcje”

Dotychczasowy system prowizji Allegro, oparty był na skali progowej.

  • 7% z pierwszych 100 zł ceny końcowej = 7 zł
  • plus 3% z części ceny końcowej pomiędzy 100,01 a 1000 zł = 27 zł
  • plus 1,5% z części ceny końcowej pomiędzy 1000,01 zł a 5000 zł = 60 zł
  • plus 0,5% kwoty powyżej 5000 zł

Nowa prowizja to liniowo 9%. 

Transakcje kończące się na Allegro od godz. 00:00:01 dnia 12 maja 2017 policzone zostały już według nowej, „uproszczonej” stawki prowizyjnej, wynoszącej niezależnie od kwoty końcowej 9%.

Co istotne zmiana ta dotyczyła wszystkich transakcji, które kończyły się po wyznaczonej dacie wejścia w życie zmiany, a nie dopiero wystawionych po tej dacie.

Jako, że zmiana była przeprowadzona bardzo po cichu, to wiele osób dowiedziało się o niej już po fakcie, widząc rachunki za aukcje wystawione przed majówką na 14 dni, a kończące się po 12 maja.

Ta zmiana, to niestety moim zdaniem trwałe pożegnanie dobrej (droższej) numizmatyki z Allegro, i to pożegnanie, które przynajmniej w profesjonalnej sferze wygląda na ostateczne, a o przywróceniu handlu złotymi monetami na Allegro, nie ma już nawet co rozmawiać.

Ciąg dalszy nastąpi …

Damian Marciniak

Jedno przemyślenie nt. „Pożegnanie dobrej numizmatyki z Allegro”

  1. Jestem na Allegro niemal od narodzin. Również pamiętam wszystkie te szumne deklaracje, że nigdy więcej, że skandal, że lekceważenie klientów. W zasadzie wszystko można było przeżyć (nawet wprowadzenie opłat we wcześniej darmowym serwisie). Jednego nie mogę darować – likwidacji Cafe bez dania szansy na zarchiwizowanie całości. Niepowetowana strata.
    Serwis przyjął taką, a nie inną politykę biznesową i trzeba się z tym pogodzić. Trochę przy okazji realizuje się postulat sprzedawców-firm o wyeliminowanie nieuczciwej konkurencji, de facto prowadzącej działalność gospodarczą, a nie ponoszącej żadnych związanych z tym ciężarów (ZUS, podatki itp.).
    Z jednym tylko z powyższego tekstu zgodzić się nie mogę – z tytułem. Wiem, że to taki „skrót myślowy” ale naprawdę, DOBRA NUMIZMATYKA nie jest tożsama ze sprzedażą drogich monet.

    Poza ty, trzymam kciuki. Powodzenia „na nowej drodze życia”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *