Sekrety mennictwa Stanisława Poniatowskiego – relacja z wykładu PTN

Czy dukaty Poniatowskiego wybijano w mennicy po kryjomu nocami? Kiedy zapoczątkowano bicie monet w Warszawie? Jakie jeszcze sekrety kryje mennictwo z czasów, gdy królem Polski był Stanisław August Poniatowski? Rąbka tajemnicy uchylił Rafał Janke podczas wykładu w siedzibie Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego w Warszawie. Emocji na sali nie zabrakło…

Mennictwo S.A. Poniatowskiego

Poniatowski 8 groszy 1768 Warszawa
Awers menniczej Dwuzłotówki 1768 I.S.

Monety Stanisława Augusta, ostatniego króla Polski od zawsze cieszyły się popularnością wśród polskich kolekcjonerów. Zbierane na dokładne odmiany, będące niejednokrotnie ozdobami aukcji. Nie zdziwiłem się więc, gdy po wejściu na salę w siedzibie PTN ujrzałem niemal komplet. I choć wykład trwał dobre 2 godziny, to dyskusji nie było końca ;)

Nie dziwmy się jednak temu. Pięknie wykonane, z dobrej jakości kruszcu monety, zaprojektowane przez wybitnych medalierów, które trafiły na rynek po latach marnej jakości boratynek, tymfów, efraimków. Nawet miedziane grosze z Mennicy Warszawskiej, tuż po pierwszej emisji cieszyły się dużą popularnością. Jak tłumaczył nam prowadzący wykład Rafał Janke:

Pierwsze monety wybite w MW, które trafiły do ludzi, w dużej mierze zostały odłożone w formie pamiątki. Stąd dziś grosze tego wariantu najczęściej spotykane są w ładnych stanach, w przeciwieństwie do odmian późniejszych.

Nim jednak doszło do jej wybicia, minął niemal rok rządów króla. Jak pisał Kałkowski „Nowo obranemu królowi jako jedno z najpilniejszych zadań przypadło w udziale uporządkowanie gospodarki monetarnej„.  Wśród głównych postulatów pojawiło się otwarcie wydobycia kruszcu w Górach Olkuskich, oraz przywrócenie wartościowej monety. Jak ujęto to „dla wygody publiczney pieniądze dobre w Mennicy Naszey bite były„.

I faktycznie zdecydowano się na stopę menniczą wyższą niż u sąsiadów, co powodowało masowy wywóz i przetapianie polskiej monety za jej granicami. W ten sposób, pomimo zaskakująco wysokich nakładów, monety Poniatowskiego nie raz stanowią duże rzadkości, szczególnie w ładnych stanach zachowania.

Zainteresowanie wykładem było duże.

Podczas wykładu poznaliśmy krok po kroku historię otwarcia Warszawskiej Mennicy. Od ustanowienia komisji, przez proces wyłaniania propozycji i projektów Gartenberga, Schwigerta i Unruha, po rozpoczęcie bicia monet.

Data założenia mennicy jest zła?

Za oficjalną datę założenia mennicy uznaje się 10 lutego (jest to również święto – Dzień Mincerza). Jak pokazują jednak zachowane do dziś dokumenty z tamtych czasów pierwsze monety w Mennicy Warszawskiej wybito niemal pół roku wcześniej, bo 16 sierpnia 1765 roku.

„Mennica Warszawska w ciągu miesiąca wybiła prawie 500.000 egzemplarzy groszy miedzianych i jeszcze na początku września 1765 roku wydała z mennicy 30 dukatów w monecie jednogroszowej. Dopiero miesiąc później otworzono mennice miedzianą w Krakowie.” – Rafał Janke

Morikofer to Pingo? Drugi Pingo to Majnert?

Duże emocje na sali pojawiły się podczas prezentowania projektów Talarów. Najpierw ze względu na przepięknie zachowane Talary Morikofera i Pingo. Obok takich monet po prostu nie da się przejść obojętnie.

„Z końcem 1765 roku Thomas Pingo Jr. został poproszony o stworzenie stempli do nowej monety polskiej. 7 stycznia 1766 roku stemple oraz monety zostały wysłane kurierem do Warszawy. Nie wiadomo ile wybito monet i czy były one dodatkowo wybijane w Warszawie. Nie jest także znany los samych stempli, jako produkt finalny powinny należeć do zleceniodawcy, jednak gdyby mennica posiadała takie stemple, to zapewne ilość monet byłaby większa.
A kto był autorem obiegowego talara 1766 roku? Holzhauesser? Nie ;) ale o tym już w katalogu… – Rafał Janke

Obraz1
Drugi Pingo czy Majnert?

Prawdziwą dyskusję wywołał jednak „drugi Pingo” będący na stanie Muzeum Narodowego w Warszawie. Moneta dużo płycej wybita, do tego pękniętym stemplem rewersu, na tle drugiego egzemplarza wręcz rażąca. Zgodnie z opinią Pana Bylickiego prawdopodobnie pochodząca z kolekcji Mańkowskiego, będąca dziełem nie Pingo, a znanego fałszerza Majnerta.

Jednakże Majnert tworzył stemple odciskając z oryginałów. Egzemplarz ze zbioru MNW jest wykonany całkowicie inną techniką niż oryginalna sztuka, pomimo, że posiada takie same punce orłów i pogoni, stempel jest odmienny, różniący się drobnymi detalami. – R.J.

Przedsmak katalogu

Już w trakcie dyskusji, podczas rozmowy na temat dukatów Stanisława Augusta, Rafał Janke zaprezentował kilka ze stron nadchodzącego katalogu. Wśród zgromadzonych na sali szczególną aprobatę zyskała tytaniczna praca autora z opracowaniem dokładnej ilości stempli monet, drobnych różnic. A każdy z poświęconych dni, dawał rezultaty, o czym pisał nie tak dawno na swoim blogu pracujący nad katalogiem szelągów i groszy Augusta III pan Jerzy Chałupski:

„Wiecie, co w tej żmudnej pracy najlepsze? Monety mówią. Opowiadają. Nie śmiejcie się, naprawdę mówią. Wystarczy uważnie słuchać. W chaotycznym gąszczu zdjęć, liczb, opisów, relacji zaczynają pojawiać się uporządkowane wzory, sekwencje, ścieżki… „

Przykładowa strona z katalogu.

Praca Rafała Janke zaowocowała, gdyż w katalogu ma się pojawić spora liczba nowych odmian, a te znane m.in. z Plage’a zostaną usystematyzowane i czytelnie zaprezentowane, co było bolączką XX wiecznego katalogu (konia z rzędem temu, kto jest wstanie dokładnie wskazać wszystkie tamte odmiany).

Katalog monet Stanisława Augusta” poprzedzi zaś „Historia mennicy warszawskiej 1765-1868” stworzona w oparciu o rękopis St. Puscha. Gdzie dołączone uniwersały, dekrety, dokumenty zostaną rozszerzone o obszerny komentarz autora. Wśród nich opracowane zostaną na nowo błędnie podawane nakłady monet przez m.in. Terleckiego, Kurnatowskiego.

Bomba spadła w ostatnich minutach

SAP grosz 1765
Grosz 1765 z VG pod monogramem.

Przebijanie miedzi na monety stanowiło intratny biznes. Dziś nie pamiętam dokładnego zysku z grzywny, nie był on jednak mały. A jak dobrze wiemy, tam gdzie jest pieniądz nie brakuje i „cwaniaków”. Szczególnie gdy tuż za naszą granicą czaił się jeden z największych fałszerzy – Prusy.

Według Rafała Janke dziś na rynku numizmatycznych krążą dziesiątki fałszerstw z epoki miedziaków Poniatowskiego. A działanie naszych sąsiadów było przedsięwzięte na ogromną skalę. Prusy wybiły na olbrzymią skale monetę miedzianą – grosze i trojaki, oraz srebrniki, dwugrosze i złotówki. Jedynie dwuzłotówki należą do monet bardzo rzadkich (szacowanych na R5-6). Ich cechą charakterystyczną mają być punce Orła i Pogoni, a część z nich została nawet opisana jako nowe odmiany w katalogu Plage’a. Czy macie je w swoich zbiorach? Tu jednak nie mogę wszystkiego powiedzieć.

Podsumowując

Przyznam, że choć mimo moich szczerych chęci, nie udało mi się oddać w tym wpisie nawet połowy niuansów, szczególików, atmosfery która towarzyszyła wykładowi. Po prostu trzeba się tam pojawić ;), a kolejny PTN organizuje już w drugi poniedziałek listopada.

Wykład odbył się w 05 października 2015 w siedzibie PTN w Warszawie.


Edit: Wieści na temat katalogu monet SAP Rafała Janke:
Niestety wciąż nie znamy daty premiery tej książki. Aktualnie w handlu dostępne są już poprzedzające katalog – „Źródła z dziejów mennicy warszawskiej 1765-1868” tego autora. Trochę informacji na jej temat mogą Państwo przeczytać na naszym facebooku.

5 przemyśleń nt. „Sekrety mennictwa Stanisława Poniatowskiego – relacja z wykładu PTN”

    1. Witam
      Póki co dokładna data nie jest znana. Pojawią się one na stronie poświęconej Wschowie.
      Jeżeli chciałby Pan poznać inne szczegóły zawsze można skontaktować się z autorem. /Marcin

    1. Nasz egzemplarz dzisiaj do nas dotarł. Gdy już się z nim zapoznam, pewnie pokuszę się o jakiś szerszy wpis.
      Tu przydatne okazać mogą się zweryfikowane nakłady monet.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *